Budek: Są pilniejsze inwestycje niż Plac 3 Maja

Czy przebudowa Placu 3 Maja to najlepszy sposób na wydanie publicznych pieniędzy? Po ubiegłotygodniowej rozmowie z burmistrz Wołomina Elżbietą Radwan i jej zastępcą Łukaszem Markiem, którzy przedstawili argumenty przemawiające za realizacją inwestycji, na antenie Radia Fama wybrzmiał również głos strony krytycznej. Gościem programu był radny miejski Adrian Budek, który przedstawił swoje wątpliwości dotyczące zarówno samego projektu, jak i sposobu jego przygotowania.

Rozmowa koncentrowała się przede wszystkim wokół finansowania inwestycji, priorytetów samorządu oraz roli radnych w procesie podejmowania decyzji.

„Plac wraca jak bumerang”

Jak przypomniał Adrian Budek, dyskusja na temat przebudowy Placu 3 Maja nie rozpoczęła się w tym roku. Już wcześniej Rada Miejska debatowała nad projektem, który miał zostać sfinansowany z preferencyjnej pożyczki.

„Temat wraca do nas jak bumerang. W ubiegłym roku rozmawialiśmy o pożyczce na przebudowę placu. Wtedy zwracaliśmy uwagę, że Wołomin nie jest finansowo przygotowany na kolejne zadłużanie. Mamy już ponad 211 milionów złotych długu i dokładanie kolejnych zobowiązań byłoby niegospodarne” – ocenił radny.

Choć obecnie inwestycja ma zostać sfinansowana przede wszystkim dzięki środkom zewnętrznym, Budek przekonuje, że wciąż pozostają pytania dotyczące wkładu własnego gminy oraz całkowitych kosztów przedsięwzięcia.

Wątpliwości dotyczące kosztów

Jednym z głównych argumentów radnego są rozbieżności pomiędzy wcześniejszymi szacunkami a obecnym zakresem projektu.

„W ubiegłym roku mówiliśmy o inwestycji wartej około 24 milionów złotych. Dzisiaj słyszymy o projekcie za 14 milionów. Skoro pojawiła się jeszcze modernizacja kamienicy, to naturalnie pojawia się pytanie, co zostało ograniczone i czy ostatecznie nie będziemy musieli dołożyć kolejnych pieniędzy” – powiedział.

Zdaniem radnego obecnie trudno jednoznacznie ocenić rzeczywisty koszt inwestycji, ponieważ szczegółowe założenia projektu dopiero mają zostać przedstawione radnym.

„Najpierw rozmowa, później decyzje”

W trakcie rozmowy Adrian Budek wielokrotnie podkreślał, że jego największe zastrzeżenia dotyczą nie samej idei przebudowy, lecz sposobu prowadzenia procesu.

„Nie chodzi tylko o te dwa miliony złotych wkładu własnego. Chodzi przede wszystkim o to, że przed złożeniem wniosku o dofinansowanie nie rozmawiano z radnymi o wyborze tej inwestycji. O sukcesie projektu dowiedzieliśmy się już po fakcie” – stwierdził.

Jak zaznaczył, radni zostali zaproszeni na spotkanie dotyczące szczegółów projektu dopiero po ogłoszeniu informacji o uzyskanym dofinansowaniu.

Czy są pilniejsze potrzeby?

W ocenie radnego Wołomin wciąż ma wiele inwestycji, które powinny zostać zrealizowane wcześniej niż przebudowa reprezentacyjnego placu miasta.

„Jeżeli mielibyśmy przeznaczać środki na rewitalizację, to w pierwszej kolejności powinniśmy zadbać o miejskie kamienice i miejsca, w których mieszkańcy żyją na co dzień. Są budynki, których stan techniczny wymaga pilnych działań” – przekonywał.

Jako przykład wskazał między innymi komunalne kamienice objęte gminnym programem rewitalizacji oraz inwestycje drogowe oczekiwane przez mieszkańców sołectw.

Rynek czy park?

W rozmowie pojawił się również wątek samej koncepcji przebudowy Placu 3 Maja. Adrian Budek uważa, że centrum Wołomina powinno zachować charakter miejskiego rynku.

„Ja nie jestem przeciwnikiem ożywienia placu. Wręcz przeciwnie. Chciałbym, żeby mieszkańcy mogli tam usiąść, wypić kawę, zjeść ciastko i żeby to miejsce tętniło życiem. Obawiam się jednak, że w obecnym projekcie bardziej powstanie park niż rynek” – ocenił.

Radny zwrócił również uwagę na kwestie związane z ograniczeniem liczby miejsc parkingowych oraz możliwym wpływem inwestycji na funkcjonowanie lokalnych przedsiębiorców prowadzących działalność w centrum miasta.

Konsultacje społeczne pod znakiem zapytania

Jednym z tematów rozmowy była także skala przeprowadzonych konsultacji społecznych. Zdaniem Adriana Budka liczba uczestników nie pozwala mówić o szerokim zaangażowaniu mieszkańców.

„W jednej z ankiet udział wzięło niespełna 200 osób, w drugiej około 600. To wciąż niewielki odsetek mieszkańców gminy. Trudno mówić o szeroko zakrojonych konsultacjach, kiedy uczestniczy w nich niewielki procent społeczności” – argumentował.

Dyskusja będzie trwała

Sprawa przebudowy Placu 3 Maja z pewnością jeszcze wielokrotnie powróci podczas obrad Rady Miejskiej i publicznych debat. Zwłaszcza że przed samorządem pozostają kolejne decyzje dotyczące zabezpieczenia wkładu własnego oraz wyboru wykonawcy inwestycji.